Pierwszy semestr dobiega końca



I tak zleciało prawie 4 miesiące nauki.

Sesja się zbliża, chociaż dla mnie może oznaczać 3 tygodnie wolnego xD
W październiku, gdyby ktoś mi powiedział, że będę zwolniona z egzaminu z chemii, nie uwierzyłabym. Nie piszę jedynego egzaminu jaki jest w pierwszym semestrze. W następnym tak nie będzie, z 4 przedmiotów mnie to czeka. Oczywiście będę się starać zmniejszyć tą liczbę i mam nadzieję, że mi się to uda.

Jeśli wszystko poszło i pójdzie dobrze, bo przez ostatni tydzień miałam same kolokwia i zaliczenia, a czeka na mnie jeszcze propedeutyka leśnictwa i wiedza społeczna, to za 4 dni zakończy się dla mnie pierwszy semestr. Co oznacza powrót do domu!

Moja sytuacja z ocenami nie prezentuję się źle, nie przewiduję warunku. Chociaż starsze roczniki straszą leśnictwem, a mi tak bardzo nie chce się na nie uczyć. Zaliczenie mam pojutrze i pewnie nie zasnę dopóki nie będę umiała.

Ostatnio kolega policzył ile nas zostało z początkowej 86, a więc przed ostatnimi zaliczeniami jest nas 52 osoby i pewnie dużo odpadnie po wynikach z matematyki xD
Wielu zrezygnowało po miesiącu, następni opadali z tygodnia na tydzień.
Ja w ogóle nie żałuję wyboru kierunku, chociaż na razie przedmioty nie zachwycały. Nie pomyślałam ani razu o rzuceniu studiów. Mimo tego nigdy więcej nie chce zaliczać metrologii.

Ilość nocy nie przespanych, by móc zapamiętać cały materiał zwiększała się z zawrotną prędkością i powiem, że spanie na wykładach nie jest wcale takie niewygodne. Po trzech godzinach snu każdy na prawoznawstwie przysypiał, albo nie przychodził wcale.

Bardzo się zżyłam z ludźmi z mojego roku, jesteśmy dość zgraną ekipą (oczywiście są wyjątki). W przyszłym semestrze pozmieniają nam grupy, bo przez dużą liczbę rezygnacji u mnie w grupie zostało nas 9, a w pierwszej jest około 15. Niestety pomieszają nas i bardzo nad tym ubolewam, jako jedyna grupa wszyscy ze sobą gadamy i 'nie widzimy w sobie konkurencji na rynku pracy'. Tak i takie osoby się zdarzają.

Zapisanie się do koła naukowego też było jedną z lepszych decyzji. Na spotkaniach można się odstresować, więc nawet gdzie następnego dnia jest ważne kolokwium, na spotkanie zawszę się przychodzi :D
Będę tez robić projekt o badaniu wpływu lasera na różne gatunki drewna z jednym ze starszych rokiem kolegów, ale to dopiero w marcu/kwietniu. Na razie ochotniczo pomagamy Zakładowi się 'zbudować' i jest przy tym dużo zabawy.

Powinnam teraz czytać książkę i robić notatki na leśnictwo, ale zawsze znajdzie się coś co 'mogę' zrobić najpierw. Na 100% w poniedziałek przyjdę nie wyspana.

Powodzenia w sesji i papa
Szpakuś

Komentarze